Coraz bardziej konkretnych kształtów nabierają przygotowania do budowy drugiej dużej elektrowni jądrowej w Polsce. Rząd wskazuje dwie preferowane lokalizacje – Bełchatów i Konin. Najnowsze wydarzenia wokół polskiego atomu mogą jednak wzmacniać pozycję pierwszej z nich.
13 października Ministerstwo Energii, Polskie Elektrownie Jądrowe oraz PGE podpisały porozumienie dotyczące przygotowania projektu drugiej polskiej elektrowni jądrowej. PGE ma zająć się m.in. analizami potencjalnych lokalizacji oraz przygotowaniem wstępnych studiów wykonalności.
Tego samego dnia doszło do istotnego wydarzenia w Pątnowie. ZE PAK zawarł z SGE umowę dotyczącą projektu małych reaktorów modułowych SMR. Plan zakłada budowę sześciu reaktorów BWRX-300 o łącznej mocy 1,8 GW na terenach obecnej elektrowni węglowej.
Jak ocenia Jakub Wiech, dziennikarz i analityk specjalizujący się w energetyce, ostatnie wydarzenia mogą wzmacniać pozycję Bełchatowa w rywalizacji o lokalizację drugiej dużej elektrowni jądrowej. Zwraca on uwagę zarówno na zaangażowanie PGE w przygotowanie projektu, jak i porozumienie ZE PAK i SGE dotyczące budowy sześciu reaktorów SMR w Pątnowie. Jego zdaniem, w połączeniu z tymi informacjami, lokalizacja bełchatowska staje się faworytem.
Za Bełchatowem może przemawiać również rola PGE w przygotowaniach do budowy drugiej elektrowni. To właśnie ta spółka ma przeprowadzić analizy rozważanych lokalizacji i przygotować wstępne studia wykonalności. PGE już wcześniej wyraźnie opowiadała się za Bełchatowem. Wiceprezes spółki Maciej Górski wskazywał, że grupa widzi ten region jako miejsce dla drugiej elektrowni jądrowej ze względu m.in. na istniejącą infrastrukturę, doświadczoną kadrę i poparcie lokalnych społeczności. Po podpisaniu najnowszego porozumienia Forsal ocenił, że zaangażowanie PGE może przechylać szalę na rzecz Bełchatowa.
Zupełnie inaczej sytuację oceniają przedstawiciele Konina. Prezydent miasta Piotr Korytkowski uważa, że projekt SMR może wręcz wzmocnić pozycję Konina w staraniach o budowę dużej elektrowni jądrowej. Podobnego zdania jest poseł KO Tomasz Nowak, który zwraca uwagę, że prywatni inwestorzy zdecydowali się rozwijać projekt małych reaktorów właśnie w Koninie, a nie w Bełchatowie. Jego zdaniem świadczy to o dobrych warunkach tej lokalizacji i nie zmienia planów dalszych starań o budowę w regionie również dużej elektrowni jądrowej.
Nie są to jednak informacje o ostatecznym wyborze lokalizacji. Bełchatów pozostaje jednym z dwóch oficjalnie rozpatrywanych miejsc, a decyzja ma zostać podjęta dopiero po zakończeniu analiz technicznych, środowiskowych i ekonomicznych.
Red.






















