Jednego dnia na katowickim lotnisku doszło do interwencji po deklaracji o „bombie” w bagażu, a kolejne kontrole zakończyły się odmową wyjazdu dla dwojga Polaków i niewpuszczeniem do kraju czterech cudzoziemców.
Wczoraj podczas odprawy biletowo-bagażowej jeden z podróżnych oświadczył, że ma w bagażu bombę. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej w Katowicach-Pyrzowicach. Mężczyznę wylegitymowano, a jego bagaże sprawdzono pod kątem materiałów niebezpiecznych i wybuchowych. Nie ujawniono żadnych takich przedmiotów.
Podróżny został ukarany mandatem w wysokości 400 zł za wykroczenie z art. 210 ust. 1 pkt 5a ustawy Prawo lotnicze. Ostatecznie nie odleciał do Wielkiej Brytanii i opuścił lotnisko.
Tego samego dnia dwoje Polaków nie mogło opuścić kraju z powodu problemów z dokumentami. Kobieta lecąca do Antalyi w Turcji okazała oryginalny paszport, który w systemach figurował jako unieważniony w związku ze zmianą danych. Z kolei mężczyzna udający się do Hurghady w Egipcie przedstawił oryginalny paszport biometryczny, również oznaczony w bazach jako unieważniony — tym razem w związku ze zgłoszeniem utraty.
Oba paszporty zostały fizycznie anulowane i zwrócone właścicielom. Ponieważ żadna z tych osób nie miała innego dokumentu uprawniającego do przekroczenia granicy, nie wydano zgody na wyjazd. Po zakończeniu czynności podróżni opuścili pomieszczenia służbowe Straży Granicznej.
Wczoraj odnotowano także cztery odmowy wjazdu do Polski. W przypadku jednego obywatela Ukrainy dane widniały w bazach Straży Granicznej jako osoby, której należy odmówić wjazdu. Trzech obywateli Gruzji nie potrafiło wystarczająco uzasadnić celu i warunków pobytu w Polsce.
Komendant Placówki Straży Granicznej w Katowicach-Pyrzowicach odmówił wszystkim wjazdu i nakazał im przebywanie w pomieszczeniach dla osób niezaakceptowanych na terenie portu lotniczego. W najbliższym czasie mężczyźni mają wrócić do krajów, z których przylecieli.
red
źródło: Śląski Oddział Straży Granicznej






