Miejsce na Twoją reklamę
12.3 C
Częstochowa
12.3 C
Częstochowa
wtorek, 27 października, 2026
Reklama burgerowni częstochowa
Reklama pubu częstochowa
Reklama catering częstochowa
Reklama Usługi brukarskie kłobuck
Reklama burgerowni częstochowa
Reklama pubu częstochowa
Reklama catering częstochowa
Reklama Usługi brukarskie kłobuck
miejska.pl – 100 tys. obserwujących

Krajobraz po bitwie. Częstochowa idzie na wybory

Sukces inicjatorów referendum jest całkowity. Mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu jednocześnie rady miasta i prezydenta. Częstochowa przygotowuje się do kolejnych wyborów, po których zmiany prawdopodobnie dotkną głównie opozycji.

Noc z 25 na 26 października niektórym aktorom na scenie politycznej mogła wydawać się długa. W referendum mieszkańcy Częstochowy zdecydowali o skróceniu kadencji zarówno rady miasta, jak i prezydenta. Za odwołaniem Krzysztofa Matyjaszczyka opowiedziały się 49 952 osoby, czyli 96,97 proc. ważnie głosujących. Za odwołaniem rady miasta oddano 49 449 głosów, co stanowiło 96,24 proc. ważnych głosów. Sprzeciw był niewielki.

Nie jest to zaskakująca sytuacja, ponieważ strategią władz miasta było bojkotowanie głosowania. Z powodu wysokiego progu frekwencyjnego, który w obu przypadkach wynosił 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze danego organu, w Polsce trudno odwołać władze samorządowe. W ostatnim czasie udało się to jednak w dużych ośrodkach: w Zabrzu, Krakowie, a teraz w Częstochowie. Następnym dużym miastem mogą być Gliwice. 25 października inicjatorzy poinformowali, że zebrano tam podpisy pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Według nich jest ich o połowę więcej, niż wymaga ustawa.

W Częstochowie inicjatywa referendalna była natomiast ruchem bezpartyjnym. Przez pół roku zbiórką i weryfikacją podpisów, informowaniem mieszkańców oraz prowadzeniem kampanii zajmowali się wolontariusze. Inicjatorzy nie są zaskoczeni frekwencją, która wyniosła około 33 proc. Są zaskoczeni metodami.

– W piątek wieczorem, jeszcze przed samą ciszą wyborczą, pracownik MZD zrywał nasze plakaty. Nie powinien tego robić. Akurat tak się stało, że nasi wolontariusze razem z członkami komitetu nakryli tego człowieka, więc udało się zapobiec dalszym dewastacjom – przypomina Arleta Lizoń-Klama, rzeczniczka komitetu, według której wyborców mogły też zachęcić do głosowania treści w internecie: fałszywe konta, negatywne emocje i powielanie identycznych narracji przez profile w mediach społecznościowych. – Bardzo mobilizowały. Zwłaszcza już pod koniec – uważa.

Strategią władz miasta była natomiast demobilizacja. Jest to strategia racjonalna, ale w Częstochowie okazała się nieskuteczna. Krzysztof Matyjaszczyk to kolejny odwołany w dziejach miasta prezydent. Czy to zaskakująca sytuacja?

– Nie do końca, natomiast walczyliśmy o to, żeby tej frekwencji nie było – przyznaje Łukasz Kot, zastępca prezydenta Częstochowy z Lewicy. – Nasza kampania była nietypowa, natomiast uważam, że była dobrą kampanią. Wszystkim osobom zaangażowanym w naszą kampanię antyreferendalną bardzo dziękuję.

Władze miasta, tworzone przez Koalicję Obywatelską i Nową Lewicę, promowały inwestycje zrealizowane w ciągu 16 lat rządów Krzysztofa Matyjaszczyka z drugiej z wymienionych partii. Kampania mówiła o poprawie infrastruktury, taboru i stanu szkół, czyli ogólnie o wzroście jakości życia.

Jednym z tematów poprzedzających referendum była sytuacja Krzysztofa Matyjaszczyka, któremu prokuratura przedstawiła zarzuty korupcyjne. Matyjaszczyk nie przyznaje się do winy. Wobec niego zastosowano m.in. zakaz pełnienia funkcji oraz wstępu do urzędu.

Nie wiadomo, kto go zastąpi. Wybory przedterminowe powinny zostać zarządzone i przeprowadzone w ciągu 90 dni od wystąpienia przyczyny ich przeprowadzenia. W tym przypadku chodzi o ogłoszenie wyników referendum w wojewódzkim dzienniku urzędowym. Wniesienie protestu może wstrzymać zarządzenie wyborów do czasu jego rozstrzygnięcia.

Żadna z partii nie prezentuje obecnie kandydata, ale można domniemywać, że na arenie pojawi się Piotr Strach, poseł Trzeciej Drogi, który angażował się w proces referendalny. Częstochowska Lewica na pewno wystawi reprezentantkę lub reprezentanta, ale dopiero będzie dyskutować o potencjalnych kandydatach.

– Wiem, że dzisiaj każdy mówi, że przegraliśmy, natomiast przypomnę, że przez 16 lat wygrywaliśmy, 16 lat pod rząd – mówi portalowi miejska.pl Łukasz Kot.

Z ramienia Koalicji Obywatelskiej potencjalnym kandydatem może być Łukasz Pabiś, dotychczasowy zastępca prezydenta. Odwołanie prezydenta oznacza również zakończenie pełnienia funkcji przez jego zastępców.

Wybuch gazu w bloku w Częstochowie. Ewakuowano 18 osóbCzytaj równieżWybuch gazu w bloku w Częstochowie. Ewakuowano 18 osób

Nie wiadomo, czy w wyścigu wyborczym nie pojawią się posłowie z okręgu częstochowskiego. Jedynym widocznym działaczem Konfederacji, w tym przypadku Nowej Nadziei, jest Tomasz Stala, który w poprzednich wyborach nie zdobył mandatu radnego. O potencjalny start w wyborach na prezydenta zapytaliśmy Pawła Rukszę z Prawa i Sprawiedliwości.

– Gdybym ja to wiedział i chciał panu jeszcze powiedzieć, gdybym ja to wiedział… Dzisiaj jest naprawdę za wcześnie na mówienie o startowaniu na prezydenta, bo to nie jest moja indywidualna decyzja. To jest również decyzja całego środowiska i na to naprawdę jest za wcześnie – mówi Paweł Ruksza. Przewodniczący opozycyjnego klubu PiS zauważa również, parafrazując, że kandydat jest środkiem do ważniejszego celu, czyli zmiany.

Paweł Ruksza był też jedynym radnym tego klubu zbierającym podpisy za skróceniem kadencji.

– Dla mnie ważniejsze było odwołanie prezydenta, skorumpowanego prezydenta i skompromitowanej Rady Miasta, która takiemu prezydentowi, który ma zarzuty, udzieliła wotum zaufania i absolutorium – wyjaśnia.

Większość radnych opozycji nie poparła inicjatywy referendalnej, tłumacząc, że sytuacja po przyspieszonych wyborach nie ulegnie zmianie. Jednym z argumentów jest teraz powołanie komisarza dla Częstochowy.

– Jeżeli to będzie osoba związana bezpośrednio z samorządem częstochowskim, to może być zagrożenie, że nadal zostanie ten układ, który istnieje i który jeszcze się nie rozpadł. Nadal będzie mrożony i cementowany – mówi portalowi miejska.pl Piotr Wrona, który tym razem nie angażował się w zbiórkę podpisów. Radny ma nadzieję na start w wyborach i docenienie wieloletniej pracy przez mieszkańców.

Drugim skutkiem referendum jest skrócenie kadencji rady miasta. Prezydenci miast mogą liczyć się z takim scenariuszem. Radni niekoniecznie.

– Oczywiście Urząd Miasta pracuje normalnie, funkcjonuje normalnie, interesanci są obsługiwani. Urzędnicy mają upoważnienia stosowne do prowadzenia spraw, wydawania decyzji administracyjnych – wyjaśnia Włodzimierz Tutaj, rzecznik magistratu.

Tak będzie do wyborów, które wyłonią nowego prezydenta i nowych radnych. Dotychczas rada liczyła 25 osób, które tworzyły trzy kluby: PiS, KO i Lewicy. Od tego gremium zależy sprawne funkcjonowanie samorządu i jego twarzy, jaką dotąd był Krzysztof Matyjaszczyk.

Można też przygotować symulację na podstawie wrześniowej średniej sondażowej, dotychczasowego znaczenia lokalnych komitetów, systemu liczenia głosów promującego duże partie czy nadreprezentacji Lewicy w lokalnym samorządzie. Odnosząc się do wyniku poprzednich wyborów samorządowych i parlamentarnych, w nowej radzie miasta pojawią się nowe kluby i znana koalicja. Być może będzie to 8 radnych KO, 7 – NL, 5 – PiS, 3 – KWiN oraz 2 – KKP.

Jednocześnie nie sposób uwzględnić emocji. Przekroczenie wymaganego progu frekwencji w referendum też było niespodziewane i nieprawdopodobne, a jednak się wydarzyło. Nieoficjalnie można usłyszeć, że Prawo i Sprawiedliwość nie wystawi w wyborach 8 z 9 obecnych radnych, co mogłoby wpłynąć na wynik w trudny do przewidzenia sposób.

Do decyzji mieszkańców po wielomiesięcznym milczeniu odniósł się 26 października Krzysztof Matyjaszczyk.

„Zakończyła się kampania referendalna pełna oszczerstw i mowy nienawiści. Jej wynik przyjąłem z szacunkiem dla demokracji i decyzji mieszkanek i mieszkańców. Przez szesnaście lat dawałem z siebie wszystko, pracując dla naszego miasta. W tym czasie Częstochowa odniosła wiele sukcesów, których nikt nam nie odbierze ani nie przekreśli. Oczywiście zdarzały się również błędy. Z każdego starałem się jednak wyciągać wnioski i nie popełniać go ponownie. Na rzetelną ocenę mojej prezydentury przyjdzie czas, gdy opadną emocje i będzie można spokojnie spojrzeć na dorobek ostatnich lat. Jestem przekonany, że taki bilans pokaże znacznie więcej osiągnięć niż niepowodzeń” – napisał w mediach społecznościowych. Większość reakcji internautów tego dnia wyrażała rozbawienie.

Krzysztof Rygalik

spot_img
spot_img

Popularne na stronie