Zawaliła się część budynku dawnej bursy miejskiej obok I Liceum Ogólnokształcącego w Częstochowie. Na miejscu pracowało 41 strażaków, którzy przeszukali gruzowisko. Akcja trwała do prawie drugiej nad ranem. W katastrofie na szczęście nikt nie zginął ani nie został ranny.
Późnym wieczorem, o 20:41 w niedzielę 12 lipca, strażacy dostali wiadomość o zawaleniu budynku na placu szkolnym w centrum miasta. Okazało się, że uszkodzony jest fragment już wyłączonego z użytkowania budynku, w którym dawniej mieściła się placówka zapewniająca opiekę uczniom. Na miejsce została skierowana między innymi specjalistyczna grupa poszukiwawczo-ratownicza z Jastrzębia-Zdroju razem z psami. W sumie 14 zastępów straży pożarnej.
– Ustalono, że w budynku nie było osób postronnych. Podczas tego zdarzenia nie było też osób poszkodowanych – wyjaśnia mł.bryg. Marcin Caban z Komendy Miejskiej PSP w Częstochowie. Zawaliła się część oficyny o wymiarach 3 na 4 metry. Działania przy Kościuszki 8 trwały do 1:35.
Zdaniem służb dawna bursa obecnie może stanowić zagrożenie. Strażacy odgrodzili miejsce katastrofy i przekazali dyrektorowi szkoły z zaleceniem zabezpieczenia przed dostępem osób trzecich oraz rozbiórki budynku przez uprawnioną firmę w jak najszybszym możliwym czasie.
Według Państwowej Straży Pożarnej nie było problemów z dojazdem na miejsce, mimo że główny wjazd na teren szkoły stanowi wąska brama w pobliżu trakcji tramwajowej. Ta sytuacja wkrótce się zmieni, ponieważ Częstochowa zaplanowała budowę w tym miejsce sali gimnastycznej z zapleczem i miasto zamierza poszerzyć przejście.
– Jak wiadomo, w tej chwili interwencje służb ratowniczych czy ciężkiego sprzętu są po prostu problematyczne z uwagi na gabaryty bramy od strony alei Kościuszki – wyjaśnia Włodzimierz Tutaj z Biura Prasowego Urzędu Miasta Częstochowy. Magistrat ma pozwolenie na budowę i dwa miesiące temu wystąpił o dofinansowanie.
W miejscu nocnych poszukiwań ma powstać budynek o powierzchni 1,3 tys. metrów kwadratowych za ponad 18 mln zł. Według władz miasta zdarzenie może przyspieszyć inwestycję, a zawaliła się jedynie już wcześniej ogrodzona część budynku, która znajdowała się prawdopodobnie w najgorszym stanie technicznym. Gmach I LO nie został uszkodzony.
Krzysztof Rygalik






