We wtorek wieczorem w dzielnicy Wyczerpy-Aniołów w Częstochowie doszło do poważnego wypadku drogowego. Osobowy volkswagen zjechał z jezdni i uderzył w rurę ciepłowniczą.
W samochodzie znajdowały się cztery osoby w wieku od 15 do 18 lat. Wszystkie zostały przetransportowane do szpitala. Najciężej ranna jest jedna z pasażerek.
Jak poinformowała nas rzeczniczka częstochowskiej policji, podkomisarz Barbara Poznańska, za kierownicą pojazdu siedział 18-letni mężczyzna. Z nieustalonych jeszcze powodów stracił panowanie nad autem i uderzył w rury ciepłownicze. W pojeździe były trzy nastolatki – w wieku 15, 16 i 17 lat.
Funkcjonariusze pobrali kierowcy krew do badań na obecność substancji zakazanych. Trwa ustalanie dokładnych przyczyn wypadku.
AKTUALIZACJA:
We wtorkowy wieczór policjanci z częstochowskiej drogówki, patrolując ulicę Warszawską, zwrócili uwagę na volkswagena, którego kierowca nie sygnalizował manewru zjazdu z ronda. Funkcjonariusze podjęli próbę zatrzymania pojazdu do kontroli drogowej. Kierowca zignorował jednak sygnały i zaczął uciekać w kierunku ulicy Lourdyjskiej.
Chwilę później doszło do dramatycznego finału. Samochód, którym podróżowało czworo nastolatków w wieku od 15 do 18 lat, wjechał pod rury ciepłownicze przebiegające wzdłuż drogi. Służby ratunkowe natychmiast przystąpiły do akcji, by wydobyć poszkodowanych z wraku i udzielić im pomocy.
Wszyscy uczestnicy zdarzenia zostali przetransportowani do szpitala z obrażeniami. Najciężej ranna została 17-letnia pasażerka pojazdu – jej stan lekarze oceniają jako poważny.
Jak ustalili policjanci, za kierownicą volkswagena siedział 18-latek, który nie posiadał prawa jazdy. W momencie wypadku był trzeźwy, jednak pobrano mu krew do dalszych badań. Śledczy wyjaśniają teraz dokładne okoliczności tego zdarzenia.
Red.




